„O naszej przyjaźni z ekologią” – tekst nagrodzony I miejscem w „Ekologicznym Konkursie Dziennikarskim”

Po ostatniej szkolnej wycieczce do Zakładu Gospodarki Komunalnej „Bolesław” w Bolesławiu Sp. z o.o. zaczęłam zastanawiać się, jak to właściwie jest z tą naszą ekologią? Przecież to dziś tak bardzo popularne zagadnienie, o którym każdy z nas słyszał, ale czy tak naprawdę robimy coś w tym kierunku? Oczywiście, każdy z nas potrafi na przykład wymienić zasady segregacji odpadów czy możliwości ponownego wykorzystania różnych produktów? Ale czy to wystarczy do ochrony środowiska przed dalszą degradacją? Czy nie jest przypadkiem tak, że wszyscy trochę na co dzień zapominamy o tym, jakie działania są dobre dla środowiska?

Widok ilości śmieci na wysypisku pokazał mi, że z tą naszą ekologią to chyba nie do końca się zaprzyjaźniliśmy. A informacja, że ilość śmieci z roku na rok wzrasta, tylko utwierdziła mnie w tym przekonaniu. Gdybyśmy zapytali kogokolwiek z nas, czy postępuje ekologicznie, to wszyscy zapewne odpowiedzieliby twierdząco. Tylko czy w naszych codziennych działaniach pamiętamy o ochronie naszego środowiska i czy mamy ekologiczne DNA? Moim zdaniem – nie. Ilość śmieci rośnie, a nasze codzienne działania w zakresie ochrony przyrody najczęściej kończą się na segregacji śmieci i ich wrzucaniu do kosza. Same sortownie śmieci i przedsiębiorstwa zajmujące się odpadami, choćby te najnowocześniejsze – jak nasz Zakład Gospodarki Komunalnej „Bolesław” – nie rozwiążą problemu rosnącej góry odpadów komunalnych.

ZGK Bolesław

Potrzebna jest choćby niewielka, dodatkowa aktywność każdego z nas – na przykład prowadzenie gospodarki odpadami w obiegu zamkniętym. I choć brzmi to strasznie i niezrozumiale, to wydaje się, że każdy z nas może takie działania prowadzić. Jak? Wydłużając okres wykorzystywania różnych przedmiotów. Czy zawsze nowe jest lepsze? Czy nie możemy sami zrobić coś z niczego? Przecież korzystniejszym rozwiązaniem jest wykonanie prezentu samodzielnie, na przykład skrzyneczki na zioła, kwiaty lub skarby z niepotrzebnych deseczek niż kupienie nowej rzeczy w sklepie. Dodatkowo, sięgając po takie rozwiązanie, zawsze mamy szansę na unikatowy prezent, a ile przy tym zabawy.

Nasze ekologiczne DNA możemy zbudować również poprzez świadome zakupy. Sama wiem, że rzadko na zakupach rozważałam wpływ mojej decyzji na środowisko. Postanowiłam poćwiczyć swoje ekologiczne nawyki i teraz wybieram produkty w opakowaniach, które można łatwiej przetworzyć, np. szklane, nawet mam „nowy” szklany wazon.

Oczywiście dbanie o naszą planetę to nie tylko „drugie życie” niektórych śmieci. Nie możemy przechodzić, nie reagując na porozrzucane butelki, papierki czy nielegalne wysypiska śmieci. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego ktoś wyrzuca śmieci do lasu, jeżeli może wyrzucić je do kosza. Nawet nie da się tego wytłumaczyć innym poczuciem estetyki. Obyśmy tylko w przyszłości nie podziwiali w lasach wyłącznie śladów ludzkiej bytności. Przecież najlepszym prezentem dla naszych leśnych przyjaciół jest nasza niezauważona wizyta. Ciekawe, czy u siebie w domu też chcielibyśmy „gościć” plastikową reklamówkę przez 20 lat, aluminiową puszkę 200 lat, plastikową butelkę 450 lat, a szklaną aż 4000 lat. Co najgorsze – dla zwierząt to nieproszeni goście, których sami nie mogą się pozbyć. Oni także czasem powodują dodatkowe straty jak choćby pożary czy wyginięcie niektórych gatunków roślin lub zwierząt. Może warto na rodzinnej, leśnej wycieczce rowerowej zrobić zawody, kto zbierze więcej śmieci. Taki zwyczaj pomoże nam zbudować kolejny element ekologicznego DNA, a nić przyjaźni ze środowiskiem znacznie się umocni.

Nie możemy zapominać także o ochronie powietrza, które z roku na rok, zwłaszcza w okresie zimowym, jest coraz gorszej jakości. Smog ogranicza naszą aktywność na powietrzu, przyczynia się do pogorszenia stanu naszego zdrowia. Niezrozumiałe jest „obdarzanie” siebie i sąsiadów szkodliwymi związkami chemicznymi poprzez spalanie przede wszystkim śmieci. Powinniśmy bezwzględnie stosować równanie: śmieci = kosz, a nie śmieci = piec. Może warto też czasem zamienić samochód na rower. To nie tylko lepsze dla zdrowia, ale także dla naszego przyjaciela – środowiska.

Przyjaźń z ekologią wydaje się nietrudna, ale – jak każda przyjaźń – wymaga pielęgnacji i wysiłku. Ziemia każdego z nas obdarza bezwarunkową przyjaźnią, dając możliwość korzystania z jej zasobów, możliwość podziwiania jej piękna czy wypoczywania na łonie natury. Nie możemy tylko brać, musimy też coś od siebie dać, aby w przyszłości nie obudzić się na śmieciowej planecie, gdzie skrawek trawy będzie można znaleźć tylko w parkach. Nasza odpowiedzialność za ochronę przyrody nie kończy się na worku ze śmieciami. Każdy z nas przy niewielkim wysiłku może zostawić swój ekologiczny ślad i zachować niezwykłość naszej planety dla kolejnych pokoleń. To wymaga tylko odrobiny chęci, w zasadzie nie więcej niż obejrzenie czy przeczytanie nowego postu czy smsa. Z czasem nasze małe ekologiczne działania zbudują ekologiczne DNA.  Warto zacząć już dzisiaj umacniać naszą przyjaźń z ekologią.

Karolina Kuchna

Autorka jest uczennicą klasa 5d, Szkoła Podstawowa nr 1 w Bukownie k. Olkusza. Powyższy tekst zajął pierwsze miejsce w „Ekologicznym Konkursie Dziennikarskim” organizowanym przez Zakład Gospodarki Komunalnej w Bolesławiu oraz nasz portal.

Leave a Comment