Sto smaków Aliny: Papryka rządzi

Godzę się z nadejściem jesieni, bo kojarzy mi się z najsmaczniejszymi warzywami. Jednym z tych jesiennych – obok cukinii, dyni, dojrzałych pomidorów – jest papryka. Pamiętam czasy, gdy na polskich stołach jej nie było. Rodakom powoli przypominały o jej istnieniu wycieczki do Bułgarii, Rumunii czy na Węgry, a potem skąpy import. Przypominały, bo przed wojną, jakkolwiek nie wykorzystywana powszechnie, papryka była znana, przynajmniej autorkom książek kucharskich. W latach 70. dopiero zaczęto paprykę sprowadzać do naszych sklepów, pojawiała się także na bazarach, a w końcu zaczęła być uprawiana. I zawojowała polskie stoły.

Jest bardzo zdrowa. Pani Irena Gumowska, autorka książek popularnych i popularyzujących zdrowe odżywanie, nazwała ją „żywym vitaralem”, czyli ówczesnym preparatem witaminowym. Jak pisała  w roku 1985, „słodkich odmian papryki bywa u nas dość. O ostrą paprykę dopomina się coraz więcej osób”. Świeża papryka bywała wtedy tylko latem i jesienią, głównie na bazarach. Mniej więcej w tym czasie zimą czasami udawało mi się dostać pokrojoną w paski czerwoną paprykę mrożoną. Pozwalała ugotować z podłego kartkowego mięsa smaczną węgierską zupę-gulasz, leczo lub paprykarz.

Dzisiaj można kupować do woli papryki różnych gatunków, dowolnego stopnia słodkości i ostrości, koloru, smaku, w różnych rozmiarach. Przez cały rok. Bardzo lubię ją przyrządzać. Doszłam do takiej wprawy, że obiad z papryki faszerowanej przyrządzam w pół godziny, a nawet krócej. Warunkiem jest użycie szybkowaru. Jak powstaje taki szybki obiad?

Mielone mięso mieszam z różnymi dodatkami. Ostatnio były to pozostałe po szaszłykach po czerkiesku obgotowane kawałki papryki w dwóch kolorach i cebule. Można skroić i dodać do nadzienia świeże papryki, pomidory, cebule, czosnek. Można dodać rodzynki, ich smak znakomicie gra z paprykowym. Przyprawy klasyczne: sól i mielona papryka ostra. Do tego farszu pasuje także zielenina, w tym ulubione zioła.

Strąki papryki wydrążone i obgotowane krótko na parze, lekko przestudzone (aby się nie poparzyć), nadziałam mięsem. Kto lubi, może dodać do farszu podgotowany ryż, ale ja z niego zrezygnowałam. I już. Nadziane strąki ponownie ugotowałam na parze; w szybkowarze trwało to 15 minut. W tym czasie przyrządziłam sos pomidorowy. Pikantny smak farszu i łagodny, słodkawy sos pomidorowy. Albo na odwrót: farsz łagodnie przyprawiony ziołami, sos dający do wiwatu za sprawą cayenne , chili lub innej ostrej papryki. Na stole można postawić dla amatorów sos tabasco. No i podać świeży chleb. Niech żyją jesienne warzywa! I ich królowa: papryka.

Alina Kwapisz-Kulińska

Źródło: studioopinii.pl

Leave a Comment