To nie ja trafiłem do Estonii, ale Estonia do mnie…

— rozmowa z Robertem Korneckim, konsulem honorowym Estonii w Szczecinie 

Jak zaczął się Pana flirt z Estonią?

Robert Kornecki fot. L. Wątróbski

Prawdą jest fakt, że miałem do tego kraju duży sentyment jeszcze z czasów studenckich. Pierwszy raz odwiedziłem ją jeszcze w latach osiemdziesiątych, w ramach wymiany studenckiej. A później to Estonia znalazła mnie, całkiem zresztą przypadkowo.

Jak to było?

Pewnego dnia mój znajomy – dyrektor prezes Dyrektor Automobil Klubu Polskiego zadzwonił do mnie z propozycją objęcia funkcji konsula honorowego. Okazało się wówczas, że 4 ambasady poszukiwały kandydata na to stanowisko. Były to: Japonia, Włochy, Słowenia i Estonia. Znajomy zapytał mnie czy ja nie mógł bym kogoś zarekomendować na te stanowiska? Po godzinie zadzwonił do mnie ponownie i zapytał się, czy to ja nie powinienem zostać jednym z nich.

Po długiej rozmowie z żoną zdecydowałem się rozważyć tę propozycję. Wybór nie był łatwy. Nie zdecydowałem się na Japonię, bo nie było mnie stać i tamtejsza ambasada miała duże wymagania. Włochy też odrzuciłem. Rozwijałem zawodowo swój biznes i nie bardzo mogłem się podjąć takich wielkich wyzwań. Zostały mi więc do wyboru: Słowenia albo Estonia. Wtedy wybrałem tę drugą czyli Estonię, zadecydował sentyment.

W którym roku konsulat honorowy Estonii w Szczecinie rozpoczął swoją działalność?

Przygotowania do otwarcie konsulatu nie trwały długo. Zaraz po spotkaniu z ambasadorem tego kraju, złożyłem odpowiednie wnioski i zostałem pozytywnie zweryfikowany przez obie strony (tj. Estonię i Polskę). Cała procedura trwała około 6 miesięcy. To był wrzesień 2002 roku.

Na czym polega Pańska działalność?

Moim głównym zadaniem jest udzielanie pomocy obywatelom Estonii oraz firmom z tego kraju, kiedy o taką pomoc się do mnie zwracają. Ważne jest także reprezentowanie Estonii na zewnątrz, na wszystkich oficjalnych uroczystościach czy na spotkaniach z władzami lokalnymi oraz na wszelkiego rodzaju imprezach kulturalnych.

Jestem z zawodu prawnikiem. W związku z tym, iż obywatele Estonii nie zgłaszają się do mnie z wieloma problemami, moja działalność ma w praktyce charakter bardziej reprezentacyjny. Starałem się, od samego początku pełnienia tej zaszczytnej funkcji, o współpracę biznesową polsko-estońską, a także współpracę kulturalną i naukową.

W Estonii bywam z reguły raz na dwa lata. Nie odwiedzam tego kraju wyłącznie turystycznie, bo mam to już za sobą. Uczestniczę tam w okresowych konferencjach konsularnych organizowanych przez tamtejsze MSZ. Rząd estoński zaprasza wszystkich konsuli honorowych, którzy reprezentują ten kraj na całym świecie. Jest tam przygotowany specjalny program, dzięki któremu lepiej poznajemy Estonię, zmieniające się przepisy konsularne oraz nowe zadania stojące przed nami.

Talinn. Kamień pamiatkowy polskiej Solidarnościl fot. L. Wątróbski

Ilu obywateli Estonii mieszka w Szczecinie i województwie zachodniopomorskim?

Na terenie Szczecina jest ich obecnie kilkunastu. Są to estońscy oficerowie łącznikowi przy Korpusie Wielonarodowościowym NATO, wraz z rodzinami. Jeżeli natomiast chodzi o osoby pochodzenia estońskiego to jest jeszcze jedna osoba, która mocno się udziela. Jest to starsza Pani w 1/4 Estonka i w 3/4 Polka (urodzona w Estonii), która mówi pięknym językiem estońskim – jeszcze sprzed II wojny światowej. Tutejsi Estończycy są jej językiem zachwyceni. Jej mama pracowała przed wojną w konsulacie polskim w Gdańsku.

Są też pojedynczy obywatele Estonii, może najwyżej kilku, ale nie bardzo wiem ilu tu ich jest, ponieważ nie jest prowadzony żaden rejestr. Moje kontakty z nimi są raczej sporadyczne. Rozmawiałem niedawno z kobietą posiadającą bezpaństwowy paszport wydany w Estonii. Ona jest pochodzenia rosyjskiego. Takich jak ona jest w Estonii blisko 300 tysięcy. Ta obywatelka chciała w Szczecinie zawrzeć małżeństwo i przyszła do mnie z prośbą o pomoc konsularną. Trochę liczniejsza jest diaspora estońska w Polsce i liczy około 150 osób.

Papież Franciszek podczas tegorocznej wizyty w Estonii fot. L. Wątróbski

A ilu Polaków mieszka dziś w Estonii?

W Estonii mieszka obecnie oficjalnie zaledwie 920 obywateli z polskimi paszportami (dane z 23 maja 2017). Z nich 899 osób otrzymało prawo pobytu (dane z 31 grudnia 216), a 155 ma prawo na stały pobyt (w roku 2016) plus 15 (w 2017, dane z 23 maja 2017). Łącznie w Estonii mieszka obecnie trochę pond tysiąc obywateli z polskim paszportem. Są też w Estonii inni nasi rodacy, którzy przybyli tam wcześniej — przed II wojną światową i później.

Nieoficjalnie Polaków w Estonii jest ok. 3 tys.- głównie w Tallinie, Tartu, Kohtla-Järve, Narwie, Valdze, Ahtme i Parnawie. W 1988 roku rozpoczęło tam działalność Towarzystwo Kultury Polskiej „Polonia”, przekształcone w 1995 roku w Związek Polaków w Estonii. Polacy mają status mniejszości narodowej. W siedzibie naszego Związku funkcjonuje biblioteka polska i odbywają się różne kursy dla dzieci i dorosłych.

Ważnym ośrodkiem polskości są parafie katolickie. W Ahtme pracuje o. Augustyn Loska OFM. W Tallinie w kościele katolickim p.w. św. Piotra i Pawła i w Tartu pracował przez lata ks. Zbigniew Piłat (do VII 1998). Warto odnotować też, że na Wydziale Slawistyki Uniwersytetu w Tartu (na wydziale polonistyki) pracuje jako lektor, pani Joanna Dobosz. Ona też, dzięki pozyskanym niewielkim funduszom, prowadzi w Tallinnie, w siedzibie Związku Polaków w Estonii zajęcia z nauczania języka polskiego, w różnych grupach wiekowych, dwa razy w miesiącu.

Obecność Polaków w Estonii trwa nieprzerwanie od ponad 400 lat. Kroniki wspominają o bitwie w miejscowości Biały Kamień, która zakończyła się 25 września 1604 roku (podczas wojny polsko-szwedzkiej 1600-1611), zwycięstwem hetmana Jana Karola Chodkiewicza. Szwedzi stracili w tej bitwie 3 tys. żołnierzy, 6 dział, cały sprzęt i 21 chorągwi, natomiast Polacy i Litwini – 50 zabitych i 100 rannych.

Pierwsze wzmianki o polskim środowisku w Estonii pochodzą z czasów Stefana Batorego i założonego wówczas kolegium oo. jezuitów w Tartu (dawniej Dorpat). Uniwersytet w Dorpacie (obecnie Tartu) stworzono na podwalinach starego kolegium w 1802 roku. Założył go Gustaw II Adolf. Tartu od razu stało się nie koronowaną stolicą kultury i nauki. Sława uczelni sięgała daleko i przyciągała gości z całej Europy. Również Polaków, którzy prężnie działali na niwie kulturalnej i naukowej. W czasach zaborów na tamtejszym uniwersytecie studiowali m.in. Józef Weyssenhoff, Tytus Chałbiński, Antoni Natanson, Konstanty Skirmunt, Ryszard Manteuffel. To właśnie tam założyli pierwszą na świecie korporację studencką „Polonia”. W 1930 roku na tartuskim uniwersytecie Ignacy Mościcki otrzymał tytuł doktora honoris causa. Jego wizyta stała się podstawą do założenia Związku Narodowego Polaków w Estonii. Polacy mieszkający w Tallinie oraz Tartu stanowili znakomicie wykształconą grupę ludzi.

Tallinn. Podczas tegorocznej wizyty papieża Franciszka fot. L. Wątróbski

Polskę i Estonię łączą bardzo dobre relacje polityczne, ale pomimo tej pozytywnej przesłanki, potencjał współpracy gospodarczej, dlaczego?

   Wymiana handlowa w obu kierunkach ma podobny profil. Większa część wymiany handlowej – zarówno import, jak i eksport – obejmuje trzy podstawowe grupy: maszyny i urządzenia, metale i wyroby metalowe i środki chemiczne. Ważną część importu są polskie produkty spożywcze, które są znacznie tańsze niż ich bałtyckie lub skandynawskie odpowiedniki. Ważnym produktem eksportowym Estonii jest drewno i wyroby drzewne. Poziom obrotów handlowych pomiędzy oboma krajami to ok. 1,3 mld Euro rocznie, przy czym Polska eksportuje do Estonii towary za 1 mld Euro, a Estonia do Polski tylko za 0,3 mld Euro rocznie.

Polska i Estonia znajdują się na podobnym poziomie rozwoju gospodarczego. Prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski są bardzo dobre – w najbliższych latach można spodziewać się utrzymania, a nawet wzrostu dynamiki rozwoju. Najważniejszą składową estońskiego wzrostu pozostaje konsumpcja wewnętrzna. Można spodziewać się jednak stopniowej poprawy koniunktury.           Stopniowo też poprawiają się połączenia komunikacyjne – modernizacja trasy Via Baltica i kolejowej Rail Baltica. Może się ona przełożyć na ułatwienie współpracy gospodarczej i poprawę w zakresie wymiany handlowej między krajami. Nie bez znaczenia dla współpracy gospodarczej obu krajów są stopniowo budowane i otwierane połączenia elektroenergetyczne (Polska-Litwa-Łotwa-Estonia) oraz potencjał realizacji wspólnych projektów w tym sektorze (np. projekt elektrowni atomowej w Wisagini na Litwie). Poszerzenie współpracy gospodarczej byłoby naturalnym uzupełnieniem tradycyjnie bardzo dobrych relacji politycznych i dyplomatycznych łączących Polskę i Estonię. W najbliższych latach można się spodziewać dalszej pozytywnej dynamiki w zakresie tak wymiany handlowej, jak i inwestycji.

Rozmawiał Leszek Wątróbski

 

Leave a Comment